Objawienie - Apokalipsa MP3

niedziela, 2 marca 2014

Rozdział 4:4

4. A wokoło tronu dwadzieścia cztery trony, a na tych tronach siedzących dwudziestu czterech starców, odzianych w białe szaty, a na głowach ich złote korony BW

Dokoła tronu - dwadzieścia cztery trony, a na tronach dwudziestu czterech siedzących Starców, odzianych w białe szaty, a na ich głowach złote wieńce. BT

Dookoła tronu [stały] dwadzieścia cztery trony, a na tych tronach siedziało dwudziestu czterech starszych, ubranych w białe szaty, ze złotymi wieńcami na głowach NP


Słowo πρεσβυτερους (presbyterous) oznacza starszych, starców i występuje w Nowym Testamencie 12 razy, a w greckim Starym Testamencie, w Septuagincie w 31 wersetach.

Kim byli starsi w Izraelu? Kiedy odpowiemy sobie na to pytanie, zobaczymy, że starsi mają podobną rolę i miejsce również w kościele Pana Jezusa, zatem idąc dalej, możemy to podobieństwo funkcji z judaizmu i chrześcijaństwa odnieść do 24 starszych w wizji Jana.

„Idź i zgromadź starszych Izraela, i powiedz im: Pan, Bóg ojców waszych objawił mi się, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, mówiąc: Patrzyłem na was i na to, co wam czyniono w Egipcie. ... A gdy usłuchają głosu twego, wtedy pójdziesz ty i starsi Izraela do króla egipskiego i powiecie mu: Pan, Bóg Hebrajczyków, objawił się nam. Chcemy więc odbyć trzydniową wędrówkę na pustynię, aby złożyć ofiarę Panu, Bogu naszemu.” 2 Moj. 3:16,18

„I rzekł Pan do Mojżesza: Zbierz mi siedemdziesięciu mężów spośród starszych Izraela, których znasz jako starszych ludu i jego nadzorców, i przywiedź ich do Namiotu Zgromadzenia, i niech tam staną wraz z tobą; ... Mojżesz wyszedł i opowiedział ludowi słowa Pana. Potem zgromadził siedemdziesięciu mężów ze starszych ludu i kazał im stanąć wokół namiotu. I zstąpił Pan w obłoku, i przemówił do niego. Wziął też nieco z ducha, który był w nim, i złożył na siedemdziesięciu starszych mężach. A gdy duch spoczął na nich, prorokowali, co im się potem już nie zdarzyło.” 4 Moj. 11:16,24-25

Potomkowie Abrahama mieli już takie swoje gremium starszych jeszcze w Egipcie, którego zadaniem było rozsądzanie spornych spraw, podejmowanie ważnych decyzji dla całego narodu, reprezentowanie ludu przed faraonem. Starsi wraz z Mojżeszem negocjowali z faraonem warunki wyjścia narodu z niewoli.

Gdy z czasem Izraelici, podbili Ziemię Obiecaną i zaczęli osiedlać się w miastach i wsiach, również i tam, w Izraelu spotykamy starszych (presbyterous). Starsi byli odpowiedzialni za funkcjonowanie lokalnych społeczności. Byli bardziej urzędnikami, sługami ludu niż nadzorcami, byli też doradcami, sędziami i rozjemcami w spornych sprawach, pełnili różnego rodzaju czynności administracyjne. Starsi ludu funkcjonowali za królów i w okresie długiej niewoli.

„Potem Jozue zgromadził wszystkie plemiona izraelskie w Sychem i zwołał starszych Izraela i jego naczelników, sędziów i przełożonych, i ci stanęli przed Bogiem.” Joz. 24:1; „Zebrali się tedy wszyscy starsi izraelscy, przyszli do Samuela do Ramy” 1 Sam. 8:4; „ Wtedy król izraelski zwołał wszystkich starszych w kraju i rzekł” 1 Król. 20:7

Słowo presbyteros występuje również w Nowym Testamencie gdy jest mowa o radach starszych w gminach żydowskich za czasów Pana Jezusa i Apostołów. Czytamy w Nowym Testamencie o starszych ludu w Łukasza 7:3 i 22:55 i w Marka 15:1, oraz w Dziejach Apostolskich 6:12. Następnie odpowiednikami starszych w gminach żydowskich byli starsi w zborach chrześcijan Dzieje 11:30, 14:23, 20:17; Tytus 1:5; Jakub 5:14; 1 Piotr 5:1.

"Gdy nie ma umiejętnego kierownictwa, naród upada; lecz gdzie jest wielu doradców, tam jest bezpieczeństwo."  Przyp. 11:14; "Gdzie nie ma narady, nie udają się zamysły; lecz gdzie jest wielu doradców, tam jest powodzenie." Przyp. 15:22; "Gdyż pod roztropnym dowództwem możesz prowadzić wojnę, a zwycięstwo jest tam, gdzie jest wielu doradców." Przyp. 24:6

Apostoł Paweł pisze do Tymoteusza; „Starsi, προεστωτες proestōtes którzy stanęli na czele, którzy bardzo dobrze przewodzą, niech będą poczytywani za godnych podwójnego szacunku, zwłaszcza ci, którzy ciężko pracują, przemawiając i nauczając( w Słowie i w nauczaniu ) 1Tym. 5:17). Choć nie ma tutaj słowa presbyterous, podaję ten werset ponieważ jest tutaj mowa o szacunku, podwójnym szacunku, po pierwsze jako do sługi Pana, po drugie jako dla człowieka starszego wiekiem. Rada starszych, senat jest bardzo ważnym organem społecznym w oczach Bożych. Myślę, że to też widzimy w dzisiejszym wersecie.

"Przed siwą głową wstaniesz i będziesz szanował osobę starca; tak okażesz swoją bojaźń Bożą; Jam jest Pan." 3 Moj. 19:32

W języku greckim słowo presbyteros, dosłownie oznacza starca, osobę starszą wiekiem. Pochodzi od innego słowa presbeia, co oznacza: sędziwość, starszeństwo, przywilej starości, stanowisko, posła, godność, misję dyplomatyczną, pełnomocnika.

"Księżyc się zarumieni, słońce się zawstydzi, bo zakróluje Pan Zastępów na górze Syjon i w Jeruzalem: wobec swych starców będzie uwielbiony." Iz 24:23

Starsi przedstawiciele, siedzieli na tronach, więc mieli pewnie jakąś władzę, mieli na głowach στεφανους (stefanous) wieńce zwycięstwa, oznacza to, że coś pokonali, przezwyciężyli i mają za sobą określoną, prawdopodobnie trudną przeszłość. Starsi ci byli też ubrani w białe szaty, które symbolizują godność, dostojność, czystość. Biel oznacza również odkupienie, sprawiedliwość, chwałę, łaskę i świętość. Wieńce na głowach dwudziestu czterech starszych to symbol godności i należnego szacunku.

Pozostaje nam odpowiedzieć na pytanie: Kim są ci starcy przed tronem ? Kto wchodzi w skład tego niebiańskiego Senatu. Odpowiedzi jest kilka; aniołowie seniorzy, prorocy i apostołowie, święci Starego Testamentu, przedstawiciele 12 pokoleń i apostołowie, 24 zmiany (tzw. kohanim) kapłańskie (1 Krn 24 r.; Łuk 1:5), święci którzy powstali z grobów w czasie zmartwychwstania Chrystusa. W moim przekonaniu tymi starszymi mogą być "wielcy" święci Starego Testamentu.

"Niechaj go wysławiają w zgromadzeniu ludu i niechaj go chwalą w radzie starszych!" Ps. 107:32

Rozdział 4:3

3. A Ten, który na nim siedział, podobny był z wyglądu do kamienia jaspisowego i karneolowego, a wokoło tronu tęcza, podobna z wyglądu do szmaragdu. BW

A Zasiadający był podobny z wyglądu do jaspisu i do krwawnika, a tęcza dokoła tronu - podobna z wyglądu do szmaragdu. BT

Siedzący przypominał wyglądem kamień jaspisu i karneolu, zaś wokół tronu [rozpościerała się] tęcza, podobna z wyglądu do szmaragdu. NP.


Jaspis, karneol, szmaragd.

Drogocenne kamienie mają olbrzymie symboliczne znaczenie w Piśmie Świętym. Po raz pierwszy spotykamy się z nimi w Napierśniku Sądu najwyższego kapłana. Do drogich kamieni przyrównano również ubranie króla Tyru alegoria do (szatana).

„Byłeś w Edenie, ogrodzie Bożym; okryciem twoim były wszelakie drogie kamienie: karneol, topaz i jaspis. chryzolit, beryl i onyks, szafir, rubin i szmaragd; ze złota zrobione były twoje bębenki, a twoje ozdoby zrobiono w dniu, gdy zostałeś stworzony.” Ezech. 28:13

Z drogich kamieni wykonane były ozdoby muru miasta o czym czytamy w dwudziestym pierwszym rozdziale księgi Objawienia. W rozdziale czwartym mamy wymienione trzy kamienie: jaspis ιασπιδι (iaspidi), karneol σαρδινω (sardinō) i szmaragd σμαραγδινω (smaragdinō)

Starożytny jaspis różnił się od dzisiejszego, był to bezbarwny, przeźroczysty i krystaliczny kamień. Z informacji Pliniusza Starszego (23 - 79 n.e.) historyka i pisarza rzymskiego, autora „Historii naturalnej”, możemy wnioskować, że był to bardziej diament niż jaspis. Pliniusz nazywa ten znaleziony nad brzegiem rzeki Pallene w Indiach, kamień "Crystallo propinquans". Dzisiejszy jaspis jest brunatny, plamiasty i w żaden sposób nie pasuje do opisu „siedzącego na tronie.” Nowotestamentowy Jasper jest krystalicznie czystym przezroczysty kamieniem, diament o wysokiej jakości. Słowo diament od adamas (dopełniacz ἀδάμαντος adamantos, łac. diamentum) = "niepokonany, niezniszczalny" i nawiązuje do wyjątkowej twardości tego minerału. Jest najtwardszą znaną substancją z występujących w przyrodzie. Bóg jest z całą pewnością krystalicznie czysty, przejrzysty, niepokonany i niezniszczalny.

Ten werset w Żydowskim Nowym Testamencie oddany jest w następujący sposób: „Zasiadający tam błyszczał jak diamenty i rubiny, a tęcza jaśniejąca jak szmaragdy otaczała tron”

Kolejnym kamieniem jest krwisto czerwony karneol. Karneol, karniol, krwawnik - to półprzezroczysta odmiana chalcedonu. Z hebrajskiego sardyn, nie mylić z sardoniksem Nazwa pochodzi od łac.carnis = ciało, mięso. Jest to piękny symbol miłości i przede wszystkim Krwi, drogocennej krwi Pana Jezusa, która została przelana aby wykupić ludzi z niewoli grzechu.

Trzeci kamień to szmaragd, jeden z najpiękniejszych kamieni szlachetnych. Jego jasny zielony kolor to również kolor to kolor drzew, traw, łąk i wiosennych liści. To jest symbol nadziei a przede wszystkim życia. Bóg jest życiem. Życie poprzez Krew Jezusa jest niepokonane i niezniszczalne, to jest przesłanie z Nieba, czy nie jest to Ewangelia w najczystszej postaci?

Ludzie, koncentrują się na tym co zewnętrzne, chcieliby wiedzieć jak Bóg wygląda. Oceniają sami siebie, po wyglądzie. Tymczasem Bóg "patrzy na serce", patrzy na wewnętrzny charakter. Pan Bóg, na ile można, objawia nam swoją osobowość, swoje cechy, atrybuty, posługując się abstrakcyjnymi dla nas ilustracjami. Trudno jest w cielesny sposób opisać duchowe obserwacje.  Zastanawia mnie jeszcze jedna sytuacja. Jan nie nazywa siedzącego na tronie wprost Bogiem. Pisze, że „Ktoś” lub „ten, który na nim siedział”, dopiero werset 8 i 11 wskazują w sposób wyraźny na Boga. Może to tylko taki apokaliptyczny styl.

Diament (jaspis)
Diament (jaspis)

Karneol

Szmaragd

sobota, 1 marca 2014

Rozdział 4:2

2. I zaraz popadłem w zachwycenie. A oto tron stał w niebie, na tronie zaś siedział ktoś; BW

Doznałem natychmiast zachwycenia: A oto w niebie stał tron i na tronie [ktoś] zasiadał. BT

Natychmiast znalazłem się w Duchu, a oto w niebie stał tron i na tronie [ktoś] siedział; NP


W poprzednim wersecie czytaliśmy (4:1) „Wstąp tutaj, a pokażę ci to, co musi stać się potem”. To "potem" to historia czasów, która jest zapisana w zwoju z siedmioma pieczęciami. Zanim jednak zobaczymy to co Jan "rzewnie wypłakał" na audiencji w Niebie, musimy zobaczyć porządek i poczuć atmosferę Nieba. Zobaczymy tron, a ten tron jest w centrum wszystkiego, co jest na Niebie i na Ziemi. Ostatni werset trzeciego rozdziału mówił o obietnicy dla zwycięzców. „Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem moim na jego tronie.” ( 3:21) Teraz możemy to miejsce, z tronem pośrodku, zobaczyć.

"Potem widziałem..." Potem jak Jan zobaczył to co dzieje się we wspólnotach, Bóg pokazał mu miejsce Swoją salę tronową. Być zaproszony na dwór Króla to wielki zaszczyt dla Jana. Niewiele osób w Biblii doświadczyło tego zaszczytu. Gdyby nie było podziału na rozdziały to zobaczylibyśmy jak opis zboru laodycejskiego, a więc najbardziej negatywnego, zlewa się z przepięknym opisem Nieba. Ten obraz letniego i samowystarczalnego kościoła, z Jezusem za drzwiami musimy porównać z innym obrazem, z obrazem Nieba, gdzie w centrum jest tron, a na tronie zasiada Ktoś. Czyżby wierzący w Laodycei zapomnieli o Niebie, o duchowej rzeczywistości?

Jan ponownie doznaje zachwycenia (1:10) dosłownie εγενομην εν πνευματι (egenomēn en pneumati) stałem się w Duchu. „Ujrzałem… i doznałem natychmiast zachwycenia”. Duch mnie owładnął.  Z tego opisu wynika, że Jan najpierw ma widzenie ειδον (eidon) zobaczyłem (4:1), a więc bardzo realistyczny obraz otwartych drzwi, a potem, w myśl zasady, że ciało i krew nie mają dostępu do Nieba, Jan popada w stan duchowego zachwycenia, aby w ten sposób móc zobaczyć to, co dzieje się w Niebie. Został przeniesionym przez Ducha Bożego w inne obszary rzeczywistości. Paweł pisze, że „rzeczywistością natomiast jest Chrystus.” Kol. 2:17  Ta rzeczywistość nie jest cielesna, materialna, namacalna, jest rzeczywistością duchową, którą można zobaczyć i doświadczyć w Duchu. Nie tylko w życiu Jana, ale również i w naszym, decydujące rzeczy rozgrywają się w duchowej rzeczywistości, nie w ciele, ale w duchu.

„ Sieje się ciało cielesne, bywa wzbudzone ciało duchowe. Jeżeli jest ciało cielesne, to jest także ciało duchowe.” 1 Kor. 15:44

„Gdyż ciało pożąda przeciwko Duchowi, a Duch przeciwko ciału, a te są sobie przeciwne, abyście nie czynili tego, co chcecie.” Gal. 5:17

„ Bo ci, którzy żyją według ciała, myślą o tym, co cielesne; ci zaś, którzy żyją według Ducha, o tym, co duchowe,” Rzym. 8:5


Jan jeszcze dwa razy "znajdzie się w Duchu" i doświadczy tych duchowych stanów zachwycenia.  „I zaniósł mnie w duchu na pustynię. I widziałem kobietę siedzącą na czerwonym jak szkarłat zwierzęciu, pełnym bluźnierczych imion, mającym siedem głów i dziesięć rogów.” Obj. 17:3; "I zaniósł mnie w duchu na wielką i wysoką górę, i pokazał mi miasto święte Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga," Obj. 21:10

Nie sposób przy okazji nie przypomnieć sobie innych wizji Boga w Niebie, oglądanych przez Mojżesza, proroka Micheasza, Ezechiela, Daniela, Szczepana i Pawła.

„I wstąpił Mojżesz i Aaron, Nadab i Abihu oraz siedemdziesięciu ze starszych Izraela na górę, i ujrzeli Boga Izraela, a pod jego stopami jakby twór z płyt szafirowych, błękitny jak samo niebo. 2 Moj. 24:9-10

„ On (prorok Micheasz) zaś rzekł: Słuchaj przeto słowa Pańskiego: Widziałem Pana siedzącego na swoim tronie, a cały zastęp niebieski stał przy nim, po Jego prawicy i po lewicy. 1 Król. 22:19

„W roku śmierci króla Uzjasza widziałem Pana siedzącego na tronie wysokim i wyniosłym, a kraj jego szaty wypełniał świątynię. Jego orszak stanowiły serafy, z których każdy miał po sześć skrzydeł, dwoma zakrywał swoją twarz, dwoma zakrywał swoje nogi i na dwóch latał.” Izaj. 6:1-2

„W trzydziestym roku, w czwartym miesiącu, piątego dnia tego miesiąca, gdy byłem wśród wygnańców nad rzeką Kebar, otworzyły się niebiosa i miałem widzenie Boże. ... I spojrzałem, a oto gwałtowny wiatr powiał z północy i pojawił się wielki obłok, płomienny ogień i blask dokoła niego, a z jego środka spośród ognia lśniło coś jakby błysk polerowanego kruszcu. ... A nad sklepieniem, nad ich głowami, było coś z wyglądu jakby kamień szafirowy w kształcie tronu; a nad tym, co wyglądało na tron, u góry nad nim było coś z wyglądu podobnego do człowieka. A wyżej ponad tym, co wyglądało na jego biodra, widziałem jakby błysk polerowanego kruszcu, z wyglądu jak ogień wewnątrz niego, a w dół od tego, co wyglądało na jego biodra, widziałem coś, co wyglądało na ogień i wokoło niego blask. Jak wygląda tęcza, która pojawia się na obłoku, gdy pada deszcz, tak wyglądał wokoło blask tego, co pojawiło się jako chwała Pana; gdy ją ujrzałem, upadłem na twarz. I słyszałem głos tego, który przemówił.” Ezech. 1:1,4,26-28

„A gdy spojrzałem, oto na sklepieniu, które było nad głowami cherubów było coś jakby kamień szafirowy: coś z wyglądu podobne do tronu.” Ezech. 10:1

„ A gdy patrzałem, postawiono trony i usiadł Sędziwy. Jego szata była biała jak śnieg, a włosy na głowie czyste jak wełna. Jego tron jak płomienie ogniste, a jego koła jak ogień płonący. Ognista rzeka wypływała i wychodziła sprzed niego. Tysiąc tysięcy służyło mu, a dziesięć tysięcy razy dziesięć tysięcy stało przed nim; zasiadł sąd i otworzono księgi.” Dan. 7:9-10

„On zaś, będąc pełen Ducha Świętego, utkwiwszy wzrok w niebo, ujrzał chwałę Bożą i Jezusa stojącego po Prawicy Bożej, i rzekł: Oto widzę niebiosa otwarte i Syna Człowieczego stojącego po prawicy Bożej.” Dz.Ap. 7:55-56

„Znałem człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty - czy to w ciele było, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie - został uniesiony w zachwyceniu aż do trzeciego nieba. I wiem, że ten człowiek - czy to w ciele było, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie - Został uniesiony w zachwyceniu do raju i słyszał niewypowiedziane słowa, których człowiekowi nie godzi się powtarzać.” 2 Kor. 12:2-4

Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios;” Efez. 1:3

piątek, 28 lutego 2014

Rozdział 4:1

1. Potem widziałem, a oto drzwi były otwarte w niebie, i głos poprzedni, który słyszałem, jakby głos trąby rozmawiającej ze mną, rzekł: Wstąp tutaj, a pokażę ci, co się ma stać potem. BW

Potem ujrzałem: Oto drzwi otwarte w niebie, a głos, ów pierwszy, jaki usłyszałem, jak gdyby trąby mówiącej ze mną, powiedział: Wstąp tutaj, a to ci ukażę, co potem musi się stać. BT


Potem zobaczyłem — oto w Niebie otwarte drzwi. I głos pierwszy, który usłyszałem, niby dźwięk rozmawiającej ze mną trąby, powiedział: Wstąp tutaj, a pokażę ci to, co musi stać się potem. NP


Potem. Nastąpiła tu jakaś przerwa, nie wiemy jak długa. Poprzednio Jan, w dzień Pański wpadł w zachwycenie i usłyszał za sobą głos potężny, jakby trąby, który mówił: - To, co widzisz, zapisz w księdze i wyślij do siedmiu zborów. Następnie zobaczył siedem świeczników a pośród tych świeczników kogoś podobnego do Syna Człowieczego, gdy Go ujrzał, padł do nóg jego jakby umarły. Pan położył na nim swoją prawą rękę i rzekł: Nie lękaj się, Jam jest pierwszy i ostatni, Napisz więc, co widziałeś i co jest, i co się stanie potem. Obj. 1:10-11,13,17,19

Po tym zachęceniu Pan pokazuje Janowi stan kościoła. To jest dla Jana trudny obraz. Prześladowania, utrata pierwszej miłości, walka z wpływami świata, synagoga szatana, głębiny szatańskie, zwiedzenie, letniość, To był raczej przytłaczający obraz, gdyby Jan w tym momencie zobaczył dalszy bieg wydarzeń na ziemi, być może nie zniósł by tego wszystkiego, bez wizji nieba.

W trudnym, kluczowym momencie objawienia, Pan daje Janowi nagrodę za cierpliwe spisywanie widzeń, chce go być może przygotować do dalszej trudnej pracy, zachęcić, pocieszyć. W piątym rozdziale (5:4) czytamy, że Jan bardzo płakał z powodu bezsilności, że nikt nie mógł otworzyć księgi wydarzeń. Potem to wszystko co Jan zobaczył było niczym najgorszy koszmar. Dobrze, że teraz Jan może zobaczyć Niebo, a my wraz z nim.

Wielu wierzących czuje jakby przez skórę, że świat w którym żyjemy stoi przed złamaniem pieczęci i ostatecznym wylaniem czasz zapalczywego gniewu Bożego. Względny spokój i wolność jest niczym cisza przed zbliżającą się burzą dziejów. Kiedy to nastąpi, kiedy przyjdzie prześladowanie, głód, kataklizmy ogromne zwiedzenie dotknie wszystkie narody, wtedy warto będzie wziąć do ręki księgę Objawienia i przeczytać czwarty i piaty rozdział. oto w Niebie otwarte drzwi.

Dzisiaj ja sam jestem w takiej sytuacji, że z radością będę z Janem zwiedzał Niebo, krok po kroku, chcę pobyć w tej niebiańskiej atmosferze, wśród tych głosów, promienistych barw, bieli, zielni, czerwieni, złota, wśród tej niebiańskiej muzyki. Drogi przyjacielu zapraszam Ciebie do tej podróży.

Jan usłyszał „Głos trąby rozmawiającej, trąby mówiącej” Nie była to muzyka relaksacyjna, to był dźwięk stawiający na nogi, głośny, wyraźny. Trąby służyły do ogłaszania ważnych wiadomości, ostrzegały przed niebezpieczeństwem i dawały sygnał bądź do ataku, bądź odwrotu. Trąby uczestniczyły również przy witaniu ważnych osobistości. Może Niebo witało w ten sposób Jana w swoich progach. Przecież to wielkie widowisko było przygotowane dla niego. Głos mówi: αναβα (anaba) wejdź a raczej wstąp tutaj. To słowo bardziej zachęca do krótkiego pobytu niż do dłuższej obecności. Wstąp tutaj na chwilę, a pokażemy Tobie to co się ma wydarzyć niebawem.

Pokażę tobie. Co za łaska, Bóg objawia Janowi, najpierw chwalebną duchową rzeczywistość otaczającą Boga i Jego tron, a za jego pośrednictwem nam, to co czeka ziemię, co jest przeznaczone dla mieszkańców ziemi. Co jest α δει (ha dei( konieczne, nieuchronne aby się stało, co musi się stać. Nowy Testament Mesjański oddaje to miejsce w ten sposób; „A pokażę ci to co się musi stać po tych rzeczach,” po tym co jest, co Jan widział w zborach.To oddzielnie niektórzy bibliści używają dla argumentu, że rozdziały 4 -22 są opisem wydarzeń po  tzw, Pochwyceniu kościoła. Przez wiele rozdziałów nie spotkamy się ze słowem ekklesia, wspólnota, kościół.

Gdzie jest kościół, gdzie są wierzący, czy pozostali na ziemi, czy wraz z Janem są w niebie ?

czwartek, 27 lutego 2014

Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną...

Człowiek wierzący nie otrzyma ciała takiego jak „Jego [Jezusa] uwielbione ciało” aż do czasu pochwycenia przy pierwszym zmartwychwstaniu, ale duchowa przemiana musi mieć miejsce już teraz. O naszej nagrodzie w wieczności zadecyduje nasza zdolność upodabniania się do Niego. W drugim i trzecim rozdziale Księgi Objawienia siedem razy występuje słowo lub stwierdzenie: „Temu, który zwycięży”. Za każdym razem po stwierdzeniu tym następuje obietnica. Jedną z nich jest pochwycenie. „Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie...” (Obj 3,21). Na tronie tego wszechświata zasiądzie wraz z Chrystusem pochwycony, uwielbiony kościół. Jan mówi, iż miejsce to jest zarezerwowane dla „zwycięzców”. Ale co wierzący musi przezwyciężyć? Musi on przezwyciężyć swoje „ja”, „starego człowieka”. Musi on przezwyciężyć tę starą naturę będącą ciałem szatana, bez którego szatan nie może działać.

Paweł wymienia uczynki tej „starej natury” w Liście do Galacjan 5,19 21. Zakończył ją następującym ostrzeżeniem: „...ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą” (Gal 5,21). Jako wierzący nie możemy ukrywać się za stwierdzeniem, że „ciało jest słabe” i oczekiwać na przychylność Wszechmocnego. Kiedy pozwalamy, żeby uczynki ciała manifestowały się przez nas, to w zasadzie zgadzamy się, by być narzędziem w rękach szatana. Na to Bóg nie pozwoli. W jaki sposób wierzący przezwycięża ciało? Poprzez wzrost duchowego człowieka, poprzez upodabnianie się do Chrystusa.

Słowo Boże mówi, że Jezus był kuszony we wszystkim tak jak i my, ale pozostał bez grzechu. On stanął w obliczu tych wszystkich trudności, które są również naszym udziałem. On zwyciężył i mówi do nas: „Ponieważ Ja zwyciężyłem, wy także możecie zwyciężyć”. Jako że Bóg nie może być kuszony, musimy wiedzieć, że to człowiek Jezus Chrystus stawił czoła światu, ciału, diabłu, i że wszystko to przezwyciężył. On odniósł zwycięstwo jako człowiek, a wierzący jest takim samym człowiekiem, jest nowym stworzeniem.

Jako pierwszy człowiek nowej rasy Jezus przyszedł na świat i żył na nim przez 33 lata, dając przykład wszystkim, którzy chcą być jak On. „...Chrystus cierpiał za was, zostawiając wam przykład, abyście wstępowali w jego ślady” (1 Piotra 2,21). Aby człowiek wierzący mógł odnieść zwycięstwo, musi żyć według ustanowionego przez Jezusa przykładu. Tak jak Jezus, musi przez cały czas pozostawać pod kontrolą Ducha Świętego. „...Według Ducha postępujcie, n nie będziecie pobłażali żądzy cielesnej” (Gal 5,16). Nieprzyjaciel zawsze atakuje w ten sam sposób. On chce, abyśmy w postępowaniu uniezależnili się od naszego Ojca. Użył tej taktyki w przypadku pierwszego Adama i zniszczył rasę ludzką. Próbował tego samego w przypadku ostatniego Adama (Jezusa), ale nie udało mu się. W nieposłuszeństwie pierwszego Adama wszyscy umarli, lecz w posłuszeństwie ostatniego Adama wielu stało się sprawiedliwymi. Jezus pozostawił nam przykład. Jeśli będziemy iść za tym przykładem, wtedy również możemy zwyciężać. Jego świadectwem zawsze było: „Robię tylko to, co widzę, że mój Ojciec robi”. Jego Ojciec był Panem każdego ruchu i działania w życiu Jezusa.

Jeśli ty i ja mamy zwyciężyć świat, ciało i diabła, Jezus musi być Panem naszego życia. Tylko Duch Święty może uczynić Go Panem. „Nikt nie może rzec: Jezus jest Panem, chyba tylko w Duchu Świętym” (1 Kor 12,3). Aby Jezus stał się Panem w życiu wierzącego, musi on wiedzieć ze Słowa Bożego, jaka jest Jego wola. Wierzący nie może być posłuszny, jeśli nie wie, czego Bóg chce.

Bert Clendennen
z książki „Odnowienie przesłania Pięćdziesiątnicy” 
z rozdziału  - Napełniony duchem

Rozdział 3: 21, 22

21,22  Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem moim na jego tronie. Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów. BW

Zwycięzcy dam zasiąść ze Mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem z mym Ojcem na Jego tronie. . Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów. BT

Temu, kto zwycięży, pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z moim Ojcem na Jego tronie. Kto ma uszy, niech wysłucha, co Duch ogłasza zborom. NP



Kto ma uszy niech usłyszy to wytrwałe kołatanie Pana do drzwi…  Niech usłyszy, pomimo zgiełku tego świata, obfitości wrażeń emocjonalnych, pomimo powolnego i systematycznego przeprogramowywania nas przez media, nawoływań z obozu przeciwnika, pomimo gwaru naszych własnych myśli.  Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów.

Kto zwycięży ? Zwycięzcy z Laodycei to ci,którzy przeciwstawią się letniości, upamiętają się, usłyszą pukanie, wstaną ze swojego status quo i wreszcie otworzą drzwi Jezusowi. Ci okażą się zwycięzcami i zasiądą z Panem na tronie.

Tron w tamtych czasach, można powiedzieć że był wieloosobowy, często okryty baldachimem. Na tronie zasiadał cesarz z matką, z żoną, a czasami ze swoimi doradcami. Pan Jezus Niebo nazywa tronem Boga: „A Ja wam powiadam, abyście w ogóle nie przysięgali ani na niebo, gdyż jest tronem Boga,” Mat. 5:34 9 (Mat.23:22) Biorąc ten werset pod uwagę tron Boży jest nieskończenie długi i szeroki.

Usiąść na tronie z Jezusem i z Ojcem, co za chwalebna i wspaniała obietnica. Nie składa jej jakiś tam polityk, ale Ten, który jest Amen, świadek wierny i prawdziwy. To co obiecał z całą pewnością się spełni. Usiąść na Bożym tronie w Niebie, sama myśl już trochę onieśmiela.  Czy to możliwe, abym ja zasiadł na takim tronie? Możliwe, więcej niż możliwe, ta obietnica jest tak i amen. Trudno to wszystko jednak sobie nawet wyobrazić. Paweł pisze; "Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują.” 1 Kor. 2:9 Apostoł Paweł również, tak jak i Jan doświadczył oglądania Nieba, pisze: "Znałem człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty - czy to w ciele było, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie - został uniesiony w zachwyceniu aż do trzeciego nieba.  ... Został uniesiony w zachwyceniu do raju i słyszał niewypowiedziane słowa, których człowiekowi nie godzi się powtarzać." 2 Kor. 12:2,4 To była tylko namiastka, przedsmak zasiadania z Jezusem na tronie.

Pan Jezus w swojej modlitwie, zwanej arcykapłańską, modlił się: „Ojcze! Chcę, aby ci, których mi dałeś, byli ze mną, gdzie Ja jestem, aby oglądali chwałę moją, którą mi dałeś, gdyż umiłowałeś mnie przed założeniem świata.” Jan. 17:24 Pan Jezus chce, aby te wszystkie zaszczyty jakie On otrzymał, w tym chwałę i panowanie, otrzymał również Jego zwycięski Kościół, czysta Oblubienica.

Nieco wcześniej czytaliśmy werset (1:6) w którym była mowa, że Jezus JUŻ „uczynił nas rodem królewskim, kapłanami Boga i Ojca swojego.” Podobną myśl podaje apostoł Piotr w słowach„ Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do cudownej swojej światłości;” 1 Piotr. 2:9. Co za godność, którą już posiadamy.  Jeśli zwyciężymy, zasiądziemy z Nim na tronie.

Do zwycięzców ze wspólnoty w Tiatyrze Pan skierował podobną obietnicę. „Trzymajcie się tylko mocno tego, co posiadacie, aż przyjdę. Zwycięzcy i temu, kto pełni aż do końca uczynki moje, dam władzę nad poganami, I będzie rządził nimi laską żelazną, i będą jak skruszone naczynia gliniane.” Obj. 2:25-27

„I zaśpiewali nową pieśń tej treści: Godzien jesteś wziąć księgę i zdjąć jej pieczęcie, ponieważ zostałeś zabity i odkupiłeś dla Boga krwią swoją ludzi z każdego plemienia i języka, i ludu, i narodu, I uczyniłeś z nich dla Boga naszego ród królewski i kapłanów, i będą królować na ziemi.” Obj. 5:9-10

„Jeśli z nim wytrwamy, z nim też królować będziemy; jeśli się go zaprzemy, i On się nas zaprze;” 2 Tym. 2:12

środa, 26 lutego 2014

Rozdział 3:20

20. Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną BW

Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną. BT

Oto stanąłem u drzwi i pukam; jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim ucztował, a on ze mną. NP


Przeczytajmy jeszcze fragment z ewangelii Łukasza. „Albowiem gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze. Niechaj biodra wasze będą przepasane i świece zapalone. Wy zaś bądźcie podobni do ludzi oczekujących pana swego, aby mu zaraz otworzyć, kiedy powróci z wesela, przyjdzie i zapuka. Błogosławieni owi słudzy, których pan, gdy przyjdzie, zastanie czuwających. Zaprawdę powiadam wam, iż się przepasze i posadzi ich przy stole, i przystąpiwszy, będzie im usługiwał. Czy przyjdzie o drugiej, czy o trzeciej straży, a zastanie ich tak, błogosławieni oni! To wiedzcie, że gdyby wiedział gospodarz, o której godzinie złodziej przyjdzie, nie dopuściłby do tego, by podkopano dom jego. I wy bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o takiej godzinie, której się nie spodziewacie.” Łuk. 12:34-40

Pan Jezus stoi na zewnątrz, nie ma go w zborze, nie ma go w Kościele. Co za dziwna sytuacja. Dobrze zorganizowana wspólnota, wszystko posiadająca, najlepszy budynek, najlepsze nagłośnienie, najlepiej wykształcony i elokwentny pastor, a Jezus jest za drzwiami.  Czy to nie żenujące ? Wielu kaznodziei m.in. Dawid Wilkerson uważa, że żyjemy w okresie laodycejskim. Kościół zachodni, ten cywilizowany, nastawiony na ilość i sukces, jest oparty na ludzkich możliwościach i świetnie funkcjonuje bez Jezusa i bez Ducha Świętego. Jest niczym bardzo dobrze zorganizowane przedsiębiorstwo. Mamy do czynienia z ogromną imitacją. Jedynie kościoły w Afryce, Azji, gdzieś w Ameryce Południowej są jeszcze wolne od ducha loadycejskiego.

Jezus jest za drzwiami, stoi tam i kołacze, ale nikogo to nie rusza. Nabożeństwo trwa.  Mamy tutaj napisane, „jeśli ktoś”. Zatrzymajmy się na moment w tym miejscu. Jest tutaj raczej mowa o εαν τις (ean tis) jeśli ktoś, jeśli ktokolwiek, ktoś z was, między wami jakiś człowiek. Pan ma na myśli  niewielką ilość ludzi, mówi o resztce, o pozostałych, o pojedynczych osobach w tym mega tłumie. Jezus nie narzuca swojej woli, decyzja należy do tego który usłyszy. "Błogosławieni owi słudzy, których pan, gdy przyjdzie, zastanie czuwających." Usłyszą tylko ci, którzy mimo hałaśliwego zgiełku usłyszą ten głos i to kołatanie.

Antropocentryzm i humanizm przesunął akcent z Boga na człowieka. Działo się to głównie w epoce odrodzenia. Obecnie człowiek i jego potrzeby są w centrum uwagi. Bóg jest na zewnątrz. Tak powstał ateizm i to myślenie, o drugorzędnej, a nawet zbędnej roli Boga w naszym życiu weszło do kościoła. Ten "zwrot antropologiczny" w teologii, pogląd, według którego człowiek jest ośrodkiem i celem świata, a wszystko w przyrodzie dzieje się ze względu na niego jest coraz bardziej widzialny.

Pastor Clendennen napisał „Kościół nie może dyktować Bogu. kiedy i co na robić. Błędnie interpretowaliśmy Słowo Boże i przez to stworzyliśmy chrześcijański humanizm. Humanizm to samorealizacja Człowiek staje się swoim bogiem. Tak, on może wierzyć w istoty wyższe, ale wszystko w życiu zależy od niego samego. Dla humanisty jedyną ważną rzeczą jest zadowolenie siebie. To stworzyło okres rozwiązłości. Motto takiego nastawienia umysłu brzmi "Jeżeli ci się to podoba, to rób to"! Nierzadko słyszy się o kobietach opuszczających swoich mężów i dzieci bez powodu, bo podobno rodzina ogranicza jej styl życia. Zapytana, odpowiada. "Mam prawo do mojego życia". Liczę się tylko JA. Chrześcijański humanizm mówi. "Jedyna rzecz, która się liczy, to realizacja własnego potencjału". Bóg stał się narzędziem do wykorzystywania własnego potencjału. Przesłanie tego uświęconego humanizmu mówi "Jeżeli chcesz większy samochód, lepszą pracę itd. UŻYJ BOGA". Bóg stał się narzędziem do realizacji siebie. To jest nowa religia. Bóg jest na drugim miejscu, a nie w centrum. On jest tylko środkiem do  zdobycia tego, czego samolubne serce ludzkie pragnie."

Pan Jezus mówi; „wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał δειπνησω (deipnēsō) spożyję wieczerzę, a on ze mną.” To nie jest werset ewangelizacyjny dla niewierzących, to jest napomnienie dla wierzących niepraktykujących we wspólnocie w Laodycei, którzy nie mieli bliskiej osobistej relacji z Panem. Tymczasem Pan Jezus kołacze do drzwi, chce wejść do środka, aby zjeść wieczerzę, aby pobyć razem. On szuka bliskości, więzi ze swoim kościołem. Mamy tutaj mowę o wieczerzy. Nie o pośpiesznym śniadaniu, ani o lunchu w barze szybkiej obsługi, ale o wieczerzy. Usiąść z kimś do stołu do wieczerzy znaczyło o bliskiej, przyjacielskiej, rodzinnej relacji. Jezus chce zasiąść do stołu. Kołacze, dobija się do drzwi. A Laodyjczycy jakby nie za bardzo mają ochotę na taką zażyłość z Jezusem, wolą sami się spotkać przy swojej, wystawnej wieczerzy. W Laodycei właśnie trwa uwielbienie.

„Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy, i u niego zamieszkamy.” Jan. 14:23

„I zbliżyli się do miasteczka, do którego zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. I przymusili go, by został, mówiąc: Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił. I wstąpił, by zostać z nimi. A gdy zasiadł z nimi przy stole, wziąwszy chleb, pobłogosławił i rozłamawszy, podawał im. Wtedy otworzyły się ich oczy i poznali go. Lecz On znikł sprzed ich oczu.” Łuk. 24:28-31

Ten kto odrzuci rady i zignoruje kołatanie Jezusa  zostanie ostatecznie wypluty, odrzucony ze zrozumiałą obrzydliwością, a ten kto powie „ja chcę”, kto usłyszy, kto stanie się bogaty w Bogu, kto wstanie i otworzy wreszcie drzwi Jezusowi, zasiądzie z Nim do wieczerzy.

„Ja spałam, lecz moje serce czuwało Słuchaj, to mój miły puka: Otwórz mi, moja siostro, moja przyjaciółko, moja gołąbko bez skazy! Gdyż moja głowa pełna jest rosy, moje kędziory pełne wilgoci nocnej. Zdjęłam już moją suknię, jakże więc mam ją znowu przyoblec? Umyłam moje nogi, jakże więc mam je znowu pobrudzić? ... Otworzyłam mojemu miłemu, lecz mój miły już odszedł, znikł; Byłam zrozpaczona, że odszedł. Szukałam go, lecz go nie znalazłam, wołałam go, lecz mi się nie odezwał.” Pieśń 5:2,3,6  Zachęcam do przeczytania artykułu pt: „Jestem chora z miłości”